nocnikowanie, trening czystości, odpieluszanie

nocnikowanieJedną z pierwszych trudności, jakie napotykają rodzice, jest trening czystości. W zależności od kultury, w której żyją, dzieci zaczynają załatwiać się na nocnik/toaletę/ a nawet do zlewu od 3 miesiąca życia aż do 3 roku i później.

Najczęstszymi klientami psychologa są rodzice, którzy niebawem mają posłać do przedszkola maluszki, które jeszcze nie korzystają z toalety. Stres i napięcie rodziców przenosi się na dziecko, które pomimo fizycznej i psychicznej gotowości, nadal korzysta z pieluch.

Będąc „na emocjach” łatwo jest przeoczyć rzeczy oczywiste. Nocnik na środku pokoju, ludzie zmuszający Cię do wypróżniania, krzyki, a nawet przytrzymywanie… Jak w takich warunkach można się rozluźnić?

W jakim wieku należy rozpocząć nocnikowanie? Nie ma jednej, prawidłowej dla wszystkich odpowiedzi. Ważne są dwie rzeczy – rozpoznawanie potrzeb dziecka i odczekiwanie około dwóch tygodni po atakach histerii w trakcie odpieluszania.

Opiekun znający swoje dziecko potrafi zaobserwować zbliżające się „siusiu” lub „kupkę”. Im szybciej zareagujemy na te symptomy, tym lepiej.

Dobrze jest zarezerwować sobie kilka miesięcy czasu na odpieluszenie berbecia. Jeśli malec reaguje histerycznie, gdy zmuszony jest załatwiać się bez pieluch, należy wrócić do nich i odczekać tydzień lub dwa, czasami nawet miesiąc. Kolejnym razem odpieluszanie powinno odbyć się już bez fajerwerków. Nawet jeśli za pierwszym razem rodzice są doprowadzeni do ostateczności, a szkrab zachowuje się ekstremalnie, odpieluszanie po dwutygodniowej przerwie może okazać się dużo łatwiejsze. Im wcześniej zaczniemy próby, tym większa szansa, że nasze pacholę uniknie noszenia pieluch.

Odpieluszanie może się odbywać mniej lub bardziej radykalnie. Są rodzice, którzy chowają pieluchy i dziecko chodzi bez nich wszędzie – po domu, na plac zabaw, jeździ samochodem – przez kilka dni. Są też tacy, którzy zabierają pieluszkę tylko na godzinę (najczęściej w momentach, gdy można przewidzieć, że dziecko będzie się załatwiać – np. po przebudzeniu się). Obie metody mogą być skuteczne, zależnie od indywidualności dziecka.

Dlaczego miałoby nam zależeć na szybkim pozbyciu się pieluch? Przecież dzisiejsze „pampersy” (choć większość Polaków używa tych marki „B…”) są takie wygodne… Pierwszy i najważniejszy argument to zdrowie naszego dziecka. Każde pieluszki jednorazowe zawierają w sobie niebezpieczną chemię. Dzięki temu są bardzo chłonne, ale mogą powodować różne choroby – od astmy po nowotwory. Kolejnym powodem za wczesnym pozbyciem się pieluszek jest stopniowy rozwój świadomości i buntu wśród naszych podopiecznych. Po prostu łatwiej jest przekonać roczne lub dwuletnie dziecko do załatwiania się w łazience, niż walczyć z przekornym trzylatkiem.

Jak więc sprawić, aby nasz maluszek postanowił, że pieluszki są passé? Pierwszą rzeczą jest modelowanie. Jeśli mamy starsze dziecko, które korzysta z toalety, sprawa jest prosta. Gorzej z pierworodnym. Przykładem mogą być mamusia lub tatuś (wpuść dziecko do łazienki i pozwól mu popatrzeć jak się załatwiasz, wytłumacz mu, na czym to polega). Jeśli to nie pomaga, spróbuj filmów;

książek;

– Ja już potrafię – o sukcesie na sedesie
-Mój kolega nocnik
– Żegnaj pieluszko
– Julka poznaje świat – Kłopotliwa sprawa z WC
– Kamyczek na nocniczku
– Nocnik nad nocnikami
– Pieluszka Maksa

a nawet gier komputerowych – wydaje mi się, że mój syn „załapał” jak się robi siusiu na nocnik, po tym, jak wspólnie graliśmy w „the sims”, gdzie dzidziuś siadał na kibelku. „- Rób jak dzidzia z sims’ów”

Kolejną ważną rzeczą są nagrody i unikanie kar (spinania się). Jakakolwiek forma kary – krzyk, narzekanie na konieczność czyszczenia brudnych ubranek, podłogi, „brzydzenie się” kupy itp. może „zamknąć” dziecko i utrudnić dalszą naukę czystości. Jednocześnie wprowadzenie nagród i dużej dozy poczucia humoru, szybko pomoże dziecku i przyspieszy proces.

Nawet dziecku, które pierwsze siusianie do toalety ma już za sobą zdarzają się WPADKI. Jest to całkowicie normalne, nawet chwilowy regres nie powinien być powodem do zamartwiania się. Najważniejsze, aby reagować na to z pobłażliwością „trudno, zmoczyłeś majtki, każdemu się może zdarzyć”. Wpadki mogą być spowodowane chwilową utratą koncentracji uwagi (np. podczas zabawy), zwiększonym ciśnieniem w pęcherzu (np. pochylanie się, przechodzenie pod przeszkodami), sytuacjami stresowymi i zmianą otoczenia (np. pójście do przedszkola, przeprowadzka itp.).

Rodziców martwią też ZAPARCIA. Można się ich pozbyć stosując odpowiednią dietę. Polecam duże ilości wody, desery z suszkonych śliwek, jabłek i innych owoców, jogurty, błonnik, puree, sok z kapusty, regularne posiłki i unikanie słodyczy. Na rynku są też dostępne syropy, oraz czopki glicerynowe. Dziecko może też powstrzymywać „kupę” z powodu różnych traumatycznych przeżyć związanych z wydalaniem. Zbyt bolesne wypróżnienie (pomaga smarowanie pupy wazeliną) lub lęk w trakcie siedzenia na nocniku (uwaga na hałasy w łazience), mogą spowodować psychiczną blokadę, która na szczęście powinna minąć z czasem (należy oczywiście zadbać o poczucie bezpieczeństwa).

Warto jest rozmawiać z innymi rodzicami o ich doświadczeniach, jednocześnie zupełnie się nie przejmując, jeśli ich dzieci zostały szybciej odpieluszone. Szybkość nabywania takich kompetencji nie świadczy o inteligencji dziecka.